|
Pielgrzymka Maturzystów
30 wrzesień to dzień
modlitewnego czuwania maturzystów z Archidiecezji Białostockiej przed
Jasnogórska Matką. Każdego roku uczniowie powierzają orędownictwu
Częstochowskiej Pani bagaż młodzieńczych doświadczeń, kłębiące się myśli,
życiowe plany, a w nich samych siebie.
Nasz pielgrzymi
szlak rozpoczął się nocą 28-go.Dwoma autokarami wyjechaliśmy do Krakowa. W
Bazylice Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach chcieliśmy doświadczyć miłosiernych
darów Pana. Pątnicy różnej mentalności i rasy w tym ośrodku światowego kultu
łapią światło z okien nieba, by przeniknęło zwykłą codzienność ziemi. Wawel i
wszystkie cuda dawnej stolicy podziwialiśmy do wieczora.
. Noc
spędziliśmy w Domu Pielgrzyma w Kalwarii Zebrzydowskiej. Było ciepło i miło.
Niestety w piątek rano niebo nad nami posmutniało. Wiadomość o
dramatycznym wypadku naszych kolegów i koleżanek zmieniła nam
twarz. Echo niosło pytanie: ”DLACZEGO? ”,
a BÓG POCHYLAŁ SIĘ I PŁAKAŁ Z NAMI......
Pojechaliśmy do
Wadowic- rodzinnego miasta Jana Pawła II. Przenieśliśmy się w historię życia
Wielkiego Rodaka. Następnie udaliśmy się do Częstochowy. Modlitewne czuwanie
okrył płaszcz żałoby, a Droga Krzyżowa dawno tak nie przemawiała jak teraz...Ks.
bp E. Ozorowski podczas Eucharystii przypomniał realizm życia i śmierci.
Przecież każdy z nas mógł znaleźć się w sytuacji tego wypadku, tego
umierania...
Po Apelu Jasnogórskim
wyruszyliśmy w kierunku naszych domów. My wróciliśmy do Białegostoku i nadal
jesteśmy w drodze, ONI dotarli już na zawsze do Domu Ojca.
Nasi
Kochani Zmarli, ufnie wspinamy się na palce
modlitwy i podglądamy Wasze życie za progiem wieczności...,szepczemy pozbierane
pacierze i pragnienie: PAMIĘTAJCIE O NAS!...A z oddali to samo echo niesie słowa
ks. J. Twardowskiego: „ Śpieszmy się kochać ludzi, tak
szybko odchodzą. Zostaną po nich buty i telefon głuchy”.
s.Tomira Brzezińska MSF |